Perspektywa Emily
Przez chwilę trwaliśmy w ukojeniu w swoich ramionach. Słuchałam bicia jego serca, opierając głowę na jego klatce piersiowej, podczas gdy on przeczesywał dłonią moje potargane, splątane włosy.
– Nie zabiłam Mayi celowo – wypaliłam nagle, sprawiając, że Bryson przerwał swoje pieszczoty.
– Wiem to, kochanie – odpowiedział, gładząc palcami moje nagie plecy, by mnie uspokoić.
Westchnę
















