Perspektywa Emily
Wydawało się, że minęły godziny, odkąd uciekaliśmy, i byłam pewna, że tak właśnie było. Nawet mały Raiden zasnął, ale na szczęście Lucy zabezpieczyła go na tyle mocno, że nie mógł się ześlizgnąć.
Im dalej byliśmy od szalejącego pożaru, tym wyraźniejsza stawała się ścieżka. Zmierzaliśmy w nieznane, ale w tej chwili nie mogliśmy się tym przejmować.
– Góra jest stroma. Uważaj – ostr
















