Punkt widzenia Emily
Miałam jednak przeczucie, że tak łatwo nie odpuści.
Jeśli wiedziałam o Bryce’ie jedną rzecz, to to, że nie potrafił wytrzymać ani sekundy bez zobaczenia mnie lub usłyszenia mojego głosu przed zaśnięciem.
Pewnie on też nie mógł spać.
Zgodnie z przewidywaniami, w środku głuchej nocy, gdy panował chłód, a samotne wilki wyły do księżyca, ciszę przerwało stukanie w moje okno.
Wstał
















