Perspektywa Emily
Czułam, jak ciężar jego osądu przygniata mnie do ziemi, a łzy napłynęły mi do oczu.
Chciałabym, żeby zdolność przemiany przychodziła naturalnie, tak jak u innych wilkołaków. Ale bez względu na to, jak bardzo się starałam, po prostu nie mogłam.
Sirus prychnął. — I to jest twoja Luna, Brysonie?
Bryson postąpił krok naprzód, a jego instynkt obronny zapłonął. — Tak, jest. Masz z tym
















