Lydia szła dziarskim krokiem w stronę Elary, mając na ramieniu luksusową torebkę od Dominica, w jednej ręce trzymając stos materiałów projektowych, a w drugiej kawę, otoczona przez personel recepcji. Było oczywiste – ona również przyszła tu zabiegać o inwestycję.
Jej wzrok padł na Elarę i przez ułamek sekundy jej krok się zachwiał. Oczy pociemniały od skomplikowanej mieszanki zaskoczenia i irytacj
















