Dominic wiedział, że był samolubny — zawsze ślepy na zmagania Lydii, zawsze pozwalający jej na ustępstwa i kompromisy, podczas gdy sam gonił za własnymi zachciankami.
— Przepraszam. — Te słowa brzmiały pusto, niemal bez znaczenia, a jednak było to wszystko, co mógł jej zaoferować.
Dominic przyciągnął ją w ramiona.
Ostatnie kilka dni, pełne następujących po sobie niepowodzeń, sprawiły, że poczuł zn
















