Znosiła taki ból, a mimo to upierała się, by pracować po północy?
„Przepraszam... za kłopot...”
Elara przycisnęła się do jego piersi, jej oddech był płytki i słaby. Nie miała już sił, ale z jakiegoś powodu bycie w ramionach Sebastiana – jego ciepłe i stabilne ciało – sprawiało, że ból stawał się mniej nieznośny.
„Nie musisz mnie przepraszać”.
„...Ale... ty... byłeś jedyną osobą... do której mogłam
















