— Boisz się, że ją stracisz? — naciskała Lydia.
Jej badawczy ton był oczywisty, ale Dominic był dziś zbyt wyczerpany, by grać w gierki. Wydał z siebie krótki, lekceważący śmiech. — Nie wygaduj bzdur.
Z tymi słowami zgasił światło, odłożył telefon i całkowicie się od niej odciął.
Lydia chciała drążyć temat, ale on już zakończył rozmowę. Ostry ukłucie frustracji przeszyło jej pierś.
Kiedy Tristan w
















