Widząc, jak Loretta bez przerwy wychwala Elarę, Arista nie wahała się ani sekundy. Wręczyła Elarze starannie zapakowany prezent — zestaw wykwintnej, rzadkiej biżuterii w kolorze ognia.
Było to coś, o co Arista zabiegała z niezwykłym trudem, lecąc nocą na aukcję w sąsiednim kraju, byle tylko to zdobyć.
„Aristo… to zbyt cenne. Nie mogę…”.
„Musisz to przyjąć, Elaro. Może nie jestem rodzoną matką Seba
















