W chwili, gdy słowa Stelli wybrzmiały, przy drzwiach rozległ się hałas – Dominic wrócił. Odebrał telefon w garażu i wszedł spóźniony; nie spodziewał się wizyty matki.
Dominic nie lubił, gdy rodzina mieszała się w jego sprawy. Domownicy Thorne’ów nie wpadali bez zapowiedzi; jeśli mieli się spotkać, najpierw dzwonili. Właśnie dlatego był na tyle zuchwały, by w ogóle sprowadzić Lydię do domu.
Widząc
















