Dominic zamilkł. Lydia kucnęła obok jego krzesła, szepcząc niskim, przekonującym głosem: "Daj mi jeszcze kilka dni. Jeśli nie uda mi się opanować sytuacji, wtedy zaproponujesz Elarze udziały. Po co ten pośpiech?"
Dopóki ona tu była, ta roszczeniowa łowczyni majątków nie miała dostać ani jednego procenta w Thorne Industries.
W końcu, ulegając jej naleganiom, Dominic krótko skinął głową. Mógł poczek
















