— Ach… w porządku.
— Dziękuję, panie St. Claire.
Choć ciekawość wszystkich została rozbudzona, nikt nie odważył się pytać o więcej — sama obecność Sebastiana niosła ze sobą niewypowiedziany nakaz, który uciszał wszelkie pytania.
Elara zawahała się przez chwilę, po czym odezwała się: — Sebastianie… co do Heleny… jesteś pewien, że nie chcesz sprawdzić, co u niej?
Przypomniała sobie słowa Caleba: Hel
















