Było źle. Elara cierpiała tak bardzo, że czuła, iż zaraz zemdleje.
Oszołomiona, zaczęła po omacku szukać telefonu, chcąc wezwać kogoś na pomoc...
Próbowała dodzwonić się do Charlotte, ale nikt nie odbierał. Zerknęła na godzinę – była już druga nad ranem, wszyscy prawdopodobnie spali. Na zewnątrz bez litości bębnił deszcz.
W jakiś sposób ekran jej telefonu rozświetlił się wiadomością od Sebastiana:
















