Dominic pamiętał, jak Elara krzyczała na studentów, którzy bili żebraka, a nawet stanęła przed nim, by go chronić.
Napastnicy byli więksi, silniejsi i wściekli, nie oszczędzili też jej — rzucali obelgi, podnosili ręce — ale ona się nie cofnęła. Trwała przy swoim, upierając się przy tym, co słuszne, a nawet wezwała policję.
W tamtej chwili Dominic był nią oczarowany. Całkowicie różniła się od wszys
















