Palce Elary ledwie musnęły delikatny tiul białej sukni, gdy babcia Valerius poprowadziła ją do lustra, delikatnie nią obracając. Oczy starszej pani rozbłysły.
– Spójrz na ten krój, pasuje ci idealnie. Ramiona leżą wręcz doskonale, a jeśli odrobinę zwęzimy w talii, będzie bez skazy. Panno Vance, czy mogłabym prosić o przysługę?
Zanim Elara zdążyła odpowiedzieć, dłoń babci Valerius lekko otarła się
















