Prawie natychmiast Dominic zaczął w siebie wątpić. Głos brzmiał jak głos Elary, ale ton tej kobiety był czystszy, zimniejszy.
To musiały być urojenia — zbyt wiele dni spędzonych na zastanawianiu się, dlaczego Elara nie odpowiadała na jego wiadomości.
Zresztą to były tylko dwa słowa. Musiał się przesłyszeć.
Gdy tak stał w osłupieniu, ochroniarz schował wizytówkę do kieszeni i wrócił do furgonetki.
















