Zdjęcie wciąż się ładowało, gdy zadzwonił telefon. To była Lydia.
W momencie, gdy odebrał, jej szloch uderzył w niego niczym fizyczny cios.
— Co się stało? Co jest nie tak? — Jego klatka piersiowa zacisnęła się, a panika wyostrzyła głos.
Ale bez względu na to, jak pilnie dopytywał, Lydia tylko płakała, odmawiając odpowiedzi.
Bezradny, Dominic złagodził ton. — Gdzie jesteś? Jesteś w domu? Jadę do c
















