— Czego się boisz? — Dominic odwrócił się i wziął Lydię w ramiona, a jego głos był pełen czułości.
— Boję się, że twoja rodzina nas rozdzieli. Boję się, że zestarzeję się przy tobie i Leo, zawsze żyjąc w cieniu, bez żadnej prawdziwej pozycji. I przeraża mnie myśl, że pewnego dnia... spojrzysz na mnie i nie będziesz już czuł tego samego.
Rzęsy Lydii opadły, a jej głos załamał się w wyćwiczonym, del
















