Z perspektywy Lyry.
Metaliczny posmak strachu i upokorzenia pokrył mój język, gdy pozostawałam na podłodze, a ciężki zapach perfum Very dusił moje zmysły. Trzymałam wzrok ze strachem spuszczony na zawiłe wzory dywanu. Moje kolana pulsowały od brutalnego uderzenia, ale fizyczny ból był niczym w porównaniu ze zgniatającym ciężarem uległości naciskającym na moją klatkę piersiową. Nade mną Luna leniw
















