Punkt widzenia Vane'a
Wyszedłem z łazienki z cichym westchnieniem. Byłem bardzo wyczerpany i dobrze mi to zrobiło.
"Może w końcu będę mógł spać i spokojnie odpocząć." szepnąłem do siebie.
Miałem właśnie podejść do szafy, kiedy zadzwonił telefon stacjonarny na stoliku nocnym.
Podszedłem do miejsca, gdzie stał, i go odebrałem.
"Vane." rozległ się głos Carmilli.
"Co jest?"
















