Punkt widzenia Gaela
Po zjedzeniu lunchu z Lyrą udałem się do swojego gabinetu i usiadłem, by w spokoju wszystko sobie poukładać.
Wobec problemu z królem alf miałem zupełnie związane ręce, a z każdym kolejnym dniem Lyra sprawiała wrażenie wprost pożartej przez zmartwienia.
Wypowiedziałem tamte obietnice, żeby przynieść jej choć odrobinę ukojenia, i bez wahania podtrzymywałem każde słowo, zapewniaj
















