Z perspektywy Lyry
"Wszystko u ciebie w porządku?" zapytała Marta, gdy szłyśmy korytarzem siedziby watahy.
"Tak, jestem tylko trochę zdenerwowana." odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
Obudziłam się w pustym łóżku i zjadłam śniadanie bez Gaela. Nie chciałam dopytywać, gdzie jest, ani go szukać, bo był bardzo zapracowany. Jako alfa watahy oczywistym było, że musi załatwiać ważne sprawy. Dlatego post
















