Perspektywa Gaela
Siedziałem cicho, zimno wpatrując się w nagą, posiniaczoną kobietę. Trzewny, zaborczy warkot właśnie przedarł się przez ciszę gabinetu, odbijając się echem od drewnianych ścian i wibrując w napiętym powietrzu. Przez ułamek sekundy autentycznie zastanawiałem się, czy moje głębokie wyczerpanie brutalnym najazdem nie płatało okrutnych figli moim wyostrzonym zmysłom. Sama czelność te
















