Perspektywa Lyry.
Gorące, upokarzające łzy spływały po mojej twarzy. Pozostawałam skulona, naga na lodowatej, kamiennej podłodze, a moja odkryta skóra pokryła się gęsią skórką, gdy mroźny powiew kąsał moje ciało. Skrzyżowałam ramiona ciasno na klatce piersiowej, desperacko starając się ukryć nagie piersi przed pożądliwymi, głodnymi spojrzeniami otaczających mnie wojowników. Zacisnęłam uda, zwijają
















