Perspektywa Caelii
Siedziałam z dłonią splecioną z dłonią Gaela, który prowadził samochód drugą ręką. Przez całą drogę milczał i nie odzywał się ani słowem.
Byłam zaskoczona, kiedy wpadł do salonu, każąc mi wstać i przebrać się w coś wygodnego.
– Przecież jem – zauważyłam poważnie.
Podszedł do mnie i z poważnym wyrazem twarzy podniósł tacę.
– Caelia, w tej chwili – rozkazał.
Nie chciałam mu
















