Z perspektywy Lyry
Kim ja byłam? Głupcem? Zakochaną w mężczyźnie, który z łatwością zmieniał swoje oblicze. W jednej chwili był życzliwy, a w następnej zimny; nie miałam pojęcia, jak powinnam się przy nim zachowywać.
Odszedł ode mnie, nawet się nie odwracając, i głośno zatrzasnął drzwi.
– Będzie najlepiej, jak zachowamy dystans – mruknęłam do swojej wilczycy, a następni
















