Perspektywa Lyry
– Masz przeznaczonego! – wykrzyknęła Zita, a jej głos odbił się od łuszczącej się farby w Pokoju 56. Jej oczy rozszerzyły się, odzwierciedlając mieszankę głębokiego szoku i zapierającej dech w piersiach ekscytacji.
Zamarłam. Prawda wymknęła mi się z ust, zanim mój mózg zdążył zareagować. Teraz patrzyłam wprost w lufę naładowanego pistoletu. Gdyby nieodpowiednia osoba usłyszała te
















