Z punktu widzenia Sloane
Ostatnie kilka dni było dla nas nieco niezręczne i pełne dystansu. Cieszyłam się, że mój mate był wobec mnie szczery i otwarty, ale zarazem smuciła mnie świadomość, że zaciągnął do łóżka kilka samic.
– Przestań! Był szczery i przepraszał za swoje błędy z przeszłości – warknęła wściekle Nyx.
– Wiem – szepnęłam cicho.
Zadarłam głowę, gdy Lor okrył mnie swoim płaszczem.
– Jes
















