Perspektywa Caelii
Szybko zeskoczyłam z kanapy, mając zaledwie ręcznik owinięty wokół piersi, i wpadłam w ramiona Gaela w chwili, gdy tylko wszedł do środka.
"Dzięki bogom, że jesteś bezpieczny." Szepnęłam cicho.
Złapał mnie za ramiona i wymusił delikatny krok w tył.
Stałam nieruchomo, a on taksował mnie uważnie od stóp do głów.
"Jak widać jest bezpieczna i nic jej nie dolega." Zakpiła głośno
















