Z perspektywy Lyry
Podczas jedzenia zerknęłam kilka razy na Zitę, a potem na Martę, która posłała mi uśmiech. Gael jadł w milczeniu; wyglądał na bardzo spokojnego, siedząc obok Rafe'a, który pił whiskey, nie tykając swojego jedzenia.
Atmosfera w pokoju nie była zła, ale z jakiegoś powodu nie była też dobra.
"Powinnam z nimi porozmawiać?" zapytałam cicho Caelię.
"Nie zawraca
















