Perspektywa Lyry
Nadzy mężczyźni odsunęli się od Morwen, zostawiając załamaną córkę Alfy klęczącą w rogu gabinetu. Ich mroczne, głodne oczy zablokowały się na moim nagim, posiniaczonym ciele drżącym na zimnej, drewnianej podłodze. Złowrogie, pokręcone uśmieszki rozciągnęły się na ich twarzach, gdy zaczęli skracać dystans. Ich ciężkie kroki odbijały się echem w cichym pokoju, a każdy z nich brzmiał
















