Z perspektywy Lyry
Ostrożnie stawiałam przygotowane potrawy na kuchennym stole, co rusz zerkając na wejście do pomieszczenia.
Po godzinie rozmyślań, gdzie powinniśmy zjeść, wybrałam kuchnię. Znajdowała się z dala od drzwi wejściowych do domu stada i jeszcze dalej od salonu i jadalni.
Gael miał dwa różne oblicza, a może i charaktery. W jednej chwili potrafił być tak lodowaty, a w następnej uprze
















