Punkt widzenia Lyry
Obudziłam się rześka i wypoczęta. Miałam się obrócić, kiedy poczułam, jak dłoń w talii ciągnie mnie z powrotem.
– Pośpij trochę dłużej – wyszeptał za mną Gael, a po całym moim ciele rozeszły się przyjemne dreszcze, które mnie odprężyły.
Na mojej twarzy wykwitł uśmiech, gdy w moim umyśle wezbrały wspomnienia z wczoraj. Moje policzki płonęły, a jego ramiona były ciepłe.
Pocałunek
















