Perspektywa Vane'a
– Jeszcze raz – poinstruowałem Lyrę głośno.
Bardzo się starała i to było dobre, ale nie mieliśmy czasu na lenistwo. Musiała trenować codziennie, aż osiągnie szczytową formę. Gael martwił się, że tak bardzo ją naciskałem tego pierwszego dnia, ale ja po prostu się o nią troszczyłem.
– Ona jest zmęczona – szepnął cicho Gael.
Miała właśnie się poruszyć, gdy błyskawicznie doskocz
















