*Lyra... Teraz...*
Następnego ranka obudziłam się z poczuciem kojącego ciepła i pełnego wypoczynku. Nigdy w życiu tak dobrze nie spałam. Powoli otworzyłam oczy, a oddech uwiązł mi w gardle na widok twarzy przed mną. Cade? Co on tu robił? I dlaczego? Nie poruszyłam się jednak, bo to był pierwszy raz, kiedy byłam tak blisko niego, a on nie rzucił żadnej obrzydliwej uwagi. Wyglądał tak spokojnie, że
















