*Soren*... *Teraźniejszość*...
Ojciec Lyry do mnie strzelił, ale nie miał pojęcia, że potrzeba czegoś więcej, by mnie zabić, zwłaszcza gdy Lyra mnie potrzebowała. Na szczęście jej ojciec, w pośpiechu, by ją dorwać, okazał się marnym strzelcem. Kula tylko mnie drasnęła, robiąc przy tym krwawe widowisko, co wyglądało paskudnie, ale nie było czymś, z czym bym sobie nie poradził. Cade wbiegł z powrote
















