**Lyra**
Kiedy podjeżdżamy pod główny budynek Dantego, widzę naszych ludzi zaparkowanych i czekających na nas przed wejściem. Rixon staje obok nich, a jeden z chłopaków podchodzi i otwiera mi drzwi.
– Szefowo – mówi, skinąwszy głową.
– Jax. Ilu was jest? – pytam, przyjmując jego dłoń i wysiadając z samochodu.
– Pięćdziesięciu tutaj, kolejna grupa czeka na twoje rozkazy – odpowiada.
– A pozostali?
















