***Milo***
— Szlag! — słyszę nagły krzyk Sorena, gdy siedzimy w salonie, jedząc burgery z pobliskiej knajpy.
Kiedy wpadłem po nasze jedzenie, właściciel był zdziwiony, widząc mnie ponownie. Lyra postawiła sobie za punkt honoru gotowanie wszystkich naszych posiłków, więc minęło sporo czasu, odkąd ostatni raz musieliśmy ratować się fast foodem.
— Co się stało? — pytam go, odrywając wzrok od tabletu.
















