*Lyra*... *Teraźniejszość*...
Kael i ja zeszliśmy na dół; posadził mnie na moim specjalnym krześle, po czym sam usiadł na kanapie obok. Milo wstał, przyniósł mi talerz jedzenia i posłał słodki uśmiech.
– Dzięki – powiedziałam do niego z nieśmiałym uśmieszkiem, a on pochylił się i złożył miękki pocałunek na moich ustach, zanim cofnął się i usiadł niedaleko.
Moja twarz trochę spłonęła rumieńcem i sp
















