**Lyra**
— Więc, Lyra, ci chłopcy, którzy tu byli, to twoi bliscy przyjaciele? — zapytała doktor Holloway.
Wydałam z siebie krótki, gorzki śmiech. — Niezupełnie. Przez ostatnie trzy lata się nade mną znęcali.
Zmarszczyła brwi. — Naprawdę? Wyglądali, jakby bardzo im na tobie zależało. Otoczyli cię, jakby chcieli cię chronić.
— Tak, nie mam pojęcia, co w nich wstąpiło. Czy to dziwne, że czuję się pr
















