*Soren... Teraźniejszość...*
Cade natychmiast zeskoczył i obszedł nas, by wspiąć się i zająć drugą kajdanką.
„Jeszcze tylko chwilka, Lyra” – powiedziałem cicho, podtrzymując ją z drugiej strony tak mocno, jak tylko mogłem.
Tym razem Cade pracował szybciej, ale Lyra wydała z siebie jęk bólu. Wiszenie na jednej ręce sprawiało jej cierpienie, mimo że dawaliśmy z siebie wszystko, by ją podtrzymać. Cad
















