***Lyra***
Przyjęcie było przytłaczające, mówiąc najprościej. Cyrus obnosił się ze mną jak z nową zabawką, a ja uśmiechałam się i grzecznie witałam z mnóstwem ludzi, których mi przedstawiał. Robiłam też w pamięci notatki o każdym nazwisku, które udało mi się zapamiętać. Niektóre z nich musiały dać nam jakiś punkt zaczepienia.
Nie mogę się doczekać, aż wrócę do swojego apartamentu i zdejmę tę sukie
















