**Lyra**
Po spotkaniu dopada mnie szalony atak porannych mdłości… po południu! Wygląda na to, że „poranne mdłości” to tylko nazwa. Nie miałam czasu, żeby poczytać cokolwiek o tym, co dzieje się w trakcie ciąży. Myślę, że podświadomie wciąż wmawiam sobie, że to musi być pomyłka. Nie chodzi o to, że nie chcę być matką, ale to po prostu nie jest odpowiedni moment na użeranie się ze skutkami ubocznymi
















