Adriana:
— Moja…
Wpatrywałam się w Rykera z szeroko otwartymi oczami. On nie odrywał wzroku ode mnie ani na sekundę, dopóki się nie uśmiechnęłam i nie skupiłam uwagi na bandażu, który trzymałam w dłoni. Nałożyłam go na ranę, uważając, by nie sprawić mu bólu, po czym odsunęłam się i spojrzała mu w oczy.
— Postaraj się nie zerwać tego bandaża. A jeśli to zrobisz, pozwól komuś oczyścić i zabezpieczyć
















