Ryker:
Przyglądałem się żonie, gdy szykowała się do wyjścia. Jej ciało wrzało od ognia, gdy wpatrywała się w ubrania w naszej szafie.
Unikała mojego wzroku, z każdą sekundą stając się coraz bardziej zła, a wchodząc do jej umysłu, poznałem powód zarówno jej gniewu, jak i dezorientacji.
„Adrie, kruszynko”.
„Nawet nie próbuj do mnie mówić 'kruszynko'” – ucięła Adriana. Zaśmiałem się, kręcąc głową i o
















