Adriana:
Ryker i ja zeszliśmy po schodach, wracając do rodziny.
Moje oczy rozszerzyły się ze zdziwienia, gdy zobaczyłam, że w salonie siedzi mój dziadek. Mężczyzna uśmiechnął się, wstał i podszedł do mnie. Wyciągnął rękę i uścisnął moją dłoń.
— Przepraszam, myślałam, że już wyszedłeś.
— Miałem taki zamiar, ale sądząc po tym, jak bardzo wzburzona była Ivory, uznałem, że lepiej będzie zostać nieco d
















