Ryker:
Przeczesałem palcami włosy, krążąc po pokoju. Moje myśli galopowały, a wypełniały mnie sprzeczne emocje. Nie rozumiałem ich, ale wiedziałem jedno: nie podobały mi się, ani trochę.
Uczucie, które towarzyszyło mi w obecności Adriany, było aż nazbyt znajome — jednocześnie mnie koiło i przerażało.
Koiło, bo dawało mi poczucie spokoju, które wcześniej czułem tylko przy jednej kobiecie, a przeraż
















