Ryker:
Walczyłem, by dostać się do mojej żony, która była teraz nieprzytomna.
Ludzie Dantego wstrzyknęli jej coś na uspokojenie, by mieć pewność, że nie spali samochodu, którym nas wieźli, a ja byłem zamknięty w klatce, której nie potrafiłem sforsować.
„Musisz się wyluzować, Ryker. To, co robisz, dosłownie do niczego cię nie doprowadzi” – powiedział chłodno Dante. Spojrzał na mnie w lusterku wstec
















