Ryker:
„Jesteś pewna, że chcesz poradzić sobie z widokiem jego osoby, maleńka?” – zapytałem Adrianę, która uśmiechnęła się, wkładając koszulkę.
„Nie mogę się tu wiecznie przed nim ukrywać. Poza tym musimy zacząć ten głupi trening, inaczej będziemy w niezłym bagnie, gdy Dante zdecyduje się pojawić” – powiedziała Adriana, patrząc na mnie. Objąłem ją w pasie, przyciągając do piersi, czując wdzięcznoś
















