Adriana:
— Ryker, wiesz, że ostatnią rzeczą, jakiej pragnę, jest widok tego człowieka — powiedziałam, idąc przez las u boku męża, który trzymał ramię wokół mojej talii, prowadząc mnie w stronę pustej areny, gdzie wiedzieliśmy, że na nas czeka.
Las rozstępujący się przed nami dawał jasny sygnał, że nasza obecność jest oczekiwana, co tylko potęgowało moją irytację z każdym krokiem.
— Maleńka, wiem,
















